Technologia

Od warsztatu do wdrożenia: jak wybierać procesy, które AI naprawdę usprawni

Agnieszka Ułaniak
Marketing Manager, Altimi
30.01.2026
2
min czytania

AI potrafi dać spektakularne efekty… ale tylko wtedy, gdy trafia w właściwy proces i ma warunki do działania (dane, narzędzia, właściciela, KPI, kontrolę ryzyka). W przeciwnym razie kończy się na „ładnym demie” i rozczarowaniu, bo automatyzujemy coś, co:

  • jest rzadkie i niestandardowe,
  • ma zbyt duże ryzyko błędu,
  • nie ma mierzalnego wpływu,
  • wymaga danych, których firma nie ma lub nie może użyć.

Ten przewodnik pokazuje praktyczną ścieżkę: warsztat → selekcja → pilot → produktowe wdrożenie. Tak, żeby AI realnie skracało czas, zmniejszało koszty i poprawiało jakość - a nie tylko „robiło wrażenie”.

Dlaczego selekcja procesów jest kluczowa (i gdzie zwykle jest największy potencjał)

Badania McKinsey wskazują, że największa część wartości generatywnej AI koncentruje się w obszarach takich jak customer operations, marketing & sales, software engineering oraz R&D.
To dobra podpowiedź, gdzie szukać procesów „AI-friendly”, ale nadal trzeba zejść poziom niżej: z funkcji (np. „obsługa klienta”) do konkretnych strumieni pracy i zadań (np. „triage zgłoszeń + sugerowanie odpowiedzi + aktualizacja CRM”).

Krok 0: najpierw ustal, jaki typ usprawnienia chcesz osiągnąć

W praktyce wdrożenia AI dzielą się na trzy kategorie (i każda wymaga innych procesów):

  1. Copilot / asysta – AI wspiera człowieka (tworzy szkice, podsumowania, propozycje odpowiedzi).
  2. Automatyzacja (end-to-end lub częściowa) – AI wykonuje kroki procesu samodzielnie, często z kontrolą człowieka (human-in-the-loop).
  3. Decyzje / predykcje – AI rekomenduje decyzję (np. priorytet, ryzyko, routing), ale zwykle nie „zamyka” procesu sama.

Najbezpieczniejszy start to zwykle asysta + półautomaty, bo szybciej dają wartość i łatwiej nimi zarządzać.

Krok 1: warsztat odkrywania procesów, który nie kończy się listą „życzeń”

Dobry warsztat kończy się mapą kandydatów + danymi do oceny, a nie „burzą mózgów”.

Uczestnicy: właściciel procesu, osoba operacyjna (realizująca zadania), przedstawiciel IT/DevOps (integracje), specjalista ds. bezpieczeństwa/RODO (dane), osoba odpowiedzialna za mierniki i analitykę (finanse/analityka).

Efekty warsztatu:

  • 10–30 kandydatów (procesy lub podprocesy),
  • dla każdego: cel, wejścia/wyjścia, systemy, wolumen, warianty, błędy, ryzyka, „wąskie gardła”.

Jak szybko zebrać prawdę o procesie (zamiast opinii)

Jeśli możesz, oprzyj discovery na danych:

  • process mining (logi zdarzeń z systemów) i task mining (co ludzie realnie klikają na desktopie) pokazują faktyczny przebieg procesu i miejsca, gdzie są błędy, opóźnienia i potencjał automatyzacji. Microsoft opisuje to jako sposób na „prześwietlenie” procesu i identyfikację okazji do automatyzacji.
  • narzędzia process mining (np. ekosystem RPA) podkreślają, że to alternatywa dla „wywiadów i spotkań”, które często dają niepełny obraz.

Krok 2: selekcja procesów – scoring, który działa w realnym świecie

Zamiast dyskutować „który proces jest fajny”, zastosuj prosty scoring 1–5 w kluczowych wymiarach. Potem wybierz 2–3 najlepsze do programu pilotażowego.

A. Wartość biznesowa (Impact)

Oceń:

  • ile godzin miesięcznie zjada proces,
  • ile kosztują błędy (rework, reklamacje, straty),
  • czy wpływa na przychód (konwersja, churn),
  • czy odblokowuje skalowanie (więcej klientów bez zatrudniania).

Wskazówka: McKinsey zwraca uwagę, że „use case” powinien mieć mierzalny wynik (np. redukcja kosztu, wzrost przychodu).

B. Powtarzalność i standaryzacja

AI najlepiej usprawnia fragmenty, które są:

  • częste,
  • mają podobny wzór,
  • mają jasne reguły brzegowe (kiedy eskalować).

C. Dane i dostęp (Data readiness)

Sprawdź:

  • czy dane istnieją (ticketing/CRM/ERP/logi),
  • czy są jakościowe (spójne pola, mało „wolnego tekstu” bez struktury),
  • czy można ich użyć prawnie i bezpiecznie.

D. Integracje i wykonalność (Feasibility)

Pytania pomocnicze do oceny „trudności wdrożenia”:

  • Ile systemów trzeba będzie zintegrować (i jak bardzo są od siebie zależne).
  • Czy są dostępne API albo inne punkty integracji, czy wszystko będzie wymagało obejść.
  • Czy da się działać „na boku” – np. zacząć w trybie asysty, shadow mode lub równoległego procesu, zanim wejdzie się „w główny nurt” operacji.

E. Ryzyko i kontrola (Risk)

Tu wchodzą w grę bezpieczeństwo, zgodność i reputacja. „Shadow AI” (używanie narzędzi AI bez nadzoru) jest realnym problemem – Gartner prognozuje, że do 2030 roku ponad 40% organizacji doświadczy incydentów bezpieczeństwa lub zgodności z tego powodu, więc polityki i edukacja są kluczowe.

Prosty sposób wyboru kandydata: najpierw celuj w procesy o wysokim Impact i wysokiej Feasibility, ale niskim Risk – to one powinny pójść na pierwszy ogień w pilocie.

Krok 3: zdefiniuj „Thin slice” – minimalne wdrożenie, które dowozi KPI

Najczęstszy błąd: próbować usprawnić cały proces naraz.

Lepszy schemat:

  1. wybierz jeden etap procesu (np. „triage zgłoszeń”),
  2. ustal 1–2 KPI (np. czas pierwszej odpowiedzi, % poprawnych routingów),
  3. zbuduj rozwiązanie, które w 2–6 tygodni pokaże trend.

OpenAI w swoim przewodniku o identyfikacji i skalowaniu use case’ów podkreśla, że adopcja AI to więcej niż znalezienie pomysłu – potrzebujesz procesu, który prowadzi od wartości i leadershipu do wdrożenia i skali.

Krok 4: zaprojektuj kontrolę jakości i „bezpieczniki” od pierwszego dnia

Jeżeli AI ma wpływać na klienta, finanse albo bezpieczeństwo, ustaw jasne zasady: kto zatwierdza użycie, jakie dane wolno przetwarzać, jakie kontrole jakości obowiązują i jakie metryki ryzyka monitorujesz.

  • human-in-the-loop (człowiek zatwierdza),
  • progi ufności (poniżej progu → eskalacja),
  • monitoring jakości (np. sampling 50 spraw tygodniowo),
  • logowanie decyzji (audytowalność),
  • politykę danych (co może wyjść do modelu / co nie).

To także realnie ogranicza ryzyko „shadow AI”, bo daje ludziom legalną, bezpieczną ścieżkę korzystania.

Krok 5: dopiero potem „skaluj” – standaryzuj i replikuj wzorzec

Skalowanie nie polega na „dokładaniu kolejnych promptów”. Polega na:

  • standardzie integracji,
  • bibliotece komponentów (np. klasyfikacja, ekstrakcja, generowanie, walidacja),
  • wspólnych KPI,
  • procesie wdrażania zmian i testów.

Dobrą praktyką jest proces discovery oparty o mining: process mining pokazuje, jak naprawdę płynie proces w systemach i gdzie powstają straty (wąskie gardła, zbędne kroki), a task mining ujawnia, jak ludzie wykonują pracę na desktopie i które czynności nadają się do automatyzacji.

Przykłady procesów, które AI zwykle usprawnia „naprawdę”

Poniżej inspiracje, które często dobrze przechodzą scoring:

Obsługa klienta / helpdesk

  • klasyfikacja i routing ticketów,
  • podsumowanie kontekstu z historii klienta,
  • sugestia odpowiedzi + linki do bazy wiedzy,
  • wykrywanie eskalacji/ryzyka churn.

Sprzedaż i marketing

  • personalizowane szkice maili/ofert,
  • streszczenia rozmów i uzupełnianie CRM,
  • kwalifikacja leadów (asysta, nie „autopilot”).

Software engineering

  • generowanie testów, dokumentacji, refactoring asystowany,
  • triage błędów, podsumowania incydentów.

To koreluje z obszarami największej wartości wskazywanymi w analizie McKinsey.

FAQ

FAQ: jak wybierać procesy, które AI naprawdę usprawni

Jak rozpoznać, że proces „nie nadaje się” na AI (jeszcze)?

Jeśli ma niski wolumen, duży chaos w danych, brak właściciela KPI albo bardzo wysokie ryzyko błędu bez możliwości kontroli – lepiej zacząć gdzie indziej lub najpierw uporządkować dane.

Czy AI powinno automatyzować proces end-to-end od razu?

Rzadko. Najczęściej lepszy start to asysta lub półautomaty z zatwierdzeniem człowieka, a dopiero potem zwiększanie autonomii, gdy masz dane o jakości.

Jakie dane są minimalnie potrzebne do sensownego pilota?

Wystarczy tyle, żeby mierzyć KPI i trenować/kalibrować rozwiązanie: logi procesu, historyczne zgłoszenia, opisy spraw, wyniki (np. czy routing był poprawny). Process mining / task mining mogą pomóc „wyciągnąć prawdę” o procesie z logów i działań użytkowników.

Jak uniknąć „shadow AI” i wycieku danych do narzędzi?

Daj zespołom bezpieczną alternatywę (zatwierdzone narzędzia, zasady danych, monitoring), a nie sam zakaz. Gartner ostrzega, że nieautoryzowane użycie AI może prowadzić do naruszeń bezpieczeństwa i zgodności.

Jak długo powinien trwać pilot, żeby miał sens?

Najczęściej 2–6 tygodni dla „thin slice”. Ważniejsze od czasu jest to, czy masz: KPI, właściciela, dostęp do danych i możliwość wdrożenia na realnym fragmencie pracy.

Czy process mining jest konieczny?

Nie zawsze, ale bardzo pomaga uniknąć decyzji na bazie opinii. Jeśli masz logi w systemach (CRM/ERP/ticketing), process mining szybciej pokaże wąskie gardła i warianty procesu.

Jakie KPI najczęściej pokazują realną wartość AI?

Czas realizacji (cycle time), czas pierwszej odpowiedzi, koszt obsługi sprawy, % błędów/reworku, satysfakcja klienta, przepustowość zespołu bez wzrostu zatrudnienia.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować

Przejście na Managed Services: kiedy to się opłaca i jak zacząć bez rewolucji

12.02.2026
min czytania

Secure SDLC w praktyce firmy tworzącej oprogramowanie: co wdrożyć najpierw?

12.02.2026
min czytania

Modernizacja bez zatrzymania wzrostu: jak przejść z monolitu do architektury skalowalnej?

12.02.2026
min czytania